Postanowienia… chęć zmiany… co z tego będzie??

Według mnie najlepszy czas na postanowienia czy wprowadzanie jakichkolwiek zmian jest początek roku. Wchodzi się wówczas w nowy czas, przynajmniej ja dostaję kopa i motywacji do zmian. Tym razem jest jeszcze trochę czasu do końca roku, a ja już zaczynam robić postanowienia.

Może to efekt zbyt dużej ilości wolnego czasu. Szkoda, że jest to spowodowane chorobą, ale mam nadzieję, że uda mi się szybko z tego wyjść i będę mogła wrócić do normalnego życia. Nie, to nie jest poważna choroba- przynajmniej na razie nic mi o tym nie wiadomo. Póki co u mnie w domu panuje „jelitówka”. Niko dziś wrócił do szkoły, Pola niestety po tygodniu ma kolejną porcję rewolucji. Tydzień temu były wymioty, teraz rozwolnienie. Ogólnie masakra. Nie lubię jak dzieci chorują. Wczoraj nie wytrzymałam i się popłakałam- ile można słuchać krzyków dziecka i płaczu, bo ją boli, bo nie może zrobić siku, ani kupy… totalna bezsilność! Do tego mnie boli cały czas żołądek, nie mam żadnych rewolucji, tylko ten cholerny ból. Do tego coś na wzór skrętu kiszek. Nie wiem czy to jakaś odmiana jelitówki- może ten cholerny wirus u mnie objawił się w ten właśnie sposób? Dziś wizyta u lekarza- ja i Pola. Moja pani doktor patrzyła na mnie takim wzrokiem, że nie musiała nic mówić- wiedziałam, że myśli tylko o tym, że przyszłam po L4. Ach ta nasza służba zdrowia. Porozmawiałam z nią i powiedziałam co mi się dzieje, co mi dolega już kilka ładnych lat- dostałam skierowanie na badania, między innymi na gastroskopię- tego zawsze się bałam i zwlekałam. Teraz stwierdziłam, że już czas się przebadać i zobaczyć co mi dolega. Ile może boleć żołądek? Kilka lat? To przesada. I to jedno z moich postanowień- zrobić badania- wszystkie, które przekładałam od lat. Przebadać siebie i dzieci. Nikodem musi mieć wizytę u alergologa. Polę też często boli brzuszek, więc może to jakaś alergia? Muszę poświęcić czas i wyjaśnić to wszystko. W końcu zdrowie jest najważniejsze!

Kolejne postanowienie to nauka języka/języków. Na razie zaczynam od powrotu do nauki niemieckiego. Zapisałam się do Leader School. Lekcje odbywają się raz w tygodniu, ale od razu dwie jednostki lekcyjne. Uczy mnie świetna dziewczyna, bardzo pozytywna, sympatyczna, świetnie przekazująca wiedzę. Praktycznie cały czas mówimy. Wzięłam lekcje w grupach, ale tak naprawdę co to za grupa – 3 osoby! Z czego jedna co jakiś odpada. To tak, jakbym miała indywidualne lekcje. Jestem bardzo zadowolona i polecam wszystkim, którzy chcą rozpocząć naukę języka obcego. Myślę, żeby jeszcze zacząć naukę angielskiego, ale niestety nie mam możliwości wygospodarowania jeszcze dwóch godzin po południu na lekcje. Mam dom, dzieci, ich dodatkowe zajęcia. Ale ja coś wykombinuję :)

Co może być kolejnym postanowieniem? To już się robi nudne- oczywiście, że dieta :) i redukcja wagi o jakieś 10 kg :) Wiem, że jak coś sobie postanowię, to tak będzie, więc pewnie i tym razem się uda. Usłyszałam wczoraj, że ten mój ból może być spowodowany glutenem! Tego nie brałam pod uwagę, ale chyba zacznę. Muszę zrobić testy i zobaczyć czy rzeczywiście. Jeśli okaże się, że nie mogę jeść glutenu, wówczas trzeba będzie coś z tym zrobić i zacząć inaczej jeść. W tej chwili nie ma problemu z produktami bezglutenowymi, z przepisami na świetne dania bez glutenu. Boję się jednak, że otaczający mnie świat nie będzie potrafił się do mnie dopasować. Wiecie jak to jest „no zjedz to, przecież od jednego kęsa od razu nie umrzesz”. Zawsze tak jest- masz dietę i wokół pełno życzliwych, którzy częstują cię pączkami, rogalikami, pysznym domowym ciastem :) Wczoraj poczytałam trochę o glutenie, jakie dolegliwości wywołuje i większość ja właśnie mam. Zobaczymy.

Jakie może być kolejne postanowienie?? Tak, tak… powrót do ćwiczeń, jakiegokolwiek ruchu. Powrót, bo ostatnio się mocno opuściłam. Jak już pisałam we wcześniejszych wpisach uwielbiam ćwiczyć z Ewą Chodakowską- mam 8 płyt z Jej ćwiczeniami. Lubię jak mnie motywuje podczas ćwiczeń. Wiem, że niektórych wkurza Jej głos, Jej „twoje ciało może więcej niż podpowiada ci umysł”. Ale na mnie to działa jak kopniak. Lubię ją, chciałabym uczestniczyć w Jej warsztatach, tygodniu metamorfozy. Na razie patrzę sobie na stronie bebio.pl jakie mają oferty, ale kto wie… może kiedyś się wybiorę na taki tydzień :) Do tych ćwiczeń z Ewą chciałabym ruszyć wreszcie orbitrek, bo ostatnio poszedł w kąt. Jeszcze nie robi jako wieszak i zgodnie z tym, co sobie kiedyś postanowiłam nigdy nie będzie robił :) choć tyle :)

Podróże to kolejne postanowienie do spełnienia. Co tym razem? Grecka wyspa całą rodzinką? Nowy Jork z mężem? Trzeba zacząć oszczędzać! Po pierwsze kupić skarbonkę. Po drugie rozplanować dobrze wydatki, resztę kasy z zakupów odkładać. Starać się szukać jak najwięcej oszczędności. Może sprzedać kilka rzeczy. Coś wymyślę. Jak to ja mam w zwyczaju :) Czas opracować plan na przyszły rok- swoim zwyczajem oszczędzanie zaczynam już w tym roku :) Kalendarz na przyszły rok już kupiłam- Ewa Chodakowska będzie mi towarzyszyć każdego dnia :)

Mam też marzenia i postanowienia dotyczące remontu domu. Niestety po dwóch kotach i nieudolnej ekipie remontowej, po 7 latach mieszkania dom wygląda jakby z 20 lat nie było remontu. Nowe łóżka dla dzieci mam już wybrane, tylko jechać i przywieźć. Chciałabym dzieciom uporządkować ich pokoje, żeby wszystko miało wreszcie ręce i nogi. Najlepiej byłoby zgłosić się do programu Doroty Szelągowskiej i wtedy Ona zajęłaby się wszystkim. Z pewnością wymyśliłaby coś fajnego, praktycznego i niesamowitego. Hmmm… a może to jest myśl! Pomyślimy, pomyślimy :)

Marzy mi się powrót do szkoły! Pomyślicie- ogłupiała na stare lata :) ale mi się marzy! Powstaje coraz więcej fajnych kierunków, staram się co jakiś czas zaglądać na strony poznańskich uczelni i sprawdzać jakie nowości się pojawiają. Czy to będzie przyszły rok? Zobaczymy :)

No i oczywiście znaleźć książki i czas na nie :) Uwielbiam czytać, książki mnie uspokajają, i ten niesamowity zapach.

Kiedy obrócę się za siebie na chwilę i spojrzę na 2017 rok, to naprawdę dużo udało mi się w tym roku zrobić, spełnić, osiągnąć. Oczywiście najważniejszym osiągnięciem i spełnieniem jest podróż do Nowego Jorku :) ale oprócz tego było też kilka innych rzeczy. Moje dzieci mają dodatkowe zajęcia- Niko piłkę nożną, Pola balet. Ja mam niemiecki. Doposażyłam salon :) Wyprawiliśmy Nikodemowi komunię. Nadal jestem szczęśliwą mamą, żoną :) życzę sobie nadal tak dobrego życia :)

Wszystkim życzę dobrego życia i spełniania swoich marzeń :)

Informacje o jenny80

Mam 35 lat, jestem szczęśliwą żoną i matką., wieczną optymistką :) Bardzo lubię czytać książki o różnej tematyce. Uwielbiam podróże, poznawanie nowych, ciekawych ludzi, kultury oraz miejscowe jedzenie. Sama też bardzo lubię gotować, piec ciasta, chociaż teraz mam trochę mniej czasu z uwagi na dwójkę dzieci. Staram się też być osobą aktywną fizycznie- staram się bo różnie to wychodzi.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Biżuteria, Dobro, Fitness, Kino, Kuchnia, Literatura, Miłość, Muzyka, Nowy Jork, Ogród, Pieniądze, Podróże, Rodzina, Sport, Szczęście, Uroda, Urodziny, Wiara, Wycieczki, Zakupy, Zdrowie i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>